ostatnie wolne miejsca w programie mentoringowym dla korektorek

Ewa Binda, właścicielka Centrum Korekty

6 największych zalet pracy jako korektorka tekstu

Poznaj 6 korzyści w pracy jako korektorka – przekonaj się, dlaczego ten zawód jest wciągający i idealnie nadaje się dla kobiet szukających okazji do rozwoju i wyzwań.

Z tego artykułu dowiesz się m.in.:

• dlaczego korektorka może wyjść na przedpołudniową kawę z przyjaciółką;
• ile czasu korektorka poświęca na dojazdy;
• co czuje korektorka, gdy namierzy zbędny przecinek albo wyprowadzi zdanie na proste tory;
• kto decyduje o tym, nad czym pracuje korektorka;
• co trzeba mieć pod ręką podczas korekty – i jak to wpływa na korektorkę;
• jak korektorka wykorzystuje swój dar do wychwytywania błędów.

1. Elastyczny czas pracy

Ta elastyczność nie polega na tym, że możesz przyjść do pracy między 7:00 a 10:00.

Większość korektorek działa na własną rękę – jako freelancerki.

To pozwala na samodzielne decydowanie o tym:

  • kiedy chcesz pracować – np. w dni powszednie albo weekendami; rano albo wieczorem;
  • ile godzin dziennie chcesz pracować.

Ta druga kwestia wymaga oczywiście dobrej organizacji i planowania. Bo jeżeli weźmiesz za dużo zleceń albo ustalisz zbyt krótki czas realizacji, Twoje założenia rozsypią się jak mąka z dziurawej torebki.

Największą zaletą jest możliwość elastycznego manewrowania pracą – tak żeby znaleźć czas na ważne dla Ciebie sprawy.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby we wtorek o 14:00 pojawić się w przedszkolu na występie Twojego dziecka albo skorzystać ze słońca i w czwartek o 10:00 wybrać się na rower.

Oczywiście praca, którą masz do wykonania, magicznie się nie rozpłynie – jeżeli zamiast robić korektę, wyjdziesz na spotkanie z przyjaciółką, do tekstu będziesz musiała zasiąść kiedy indziej (np. wieczorem).  

Ale to Ty sama decydujesz o tym, jak ma wyglądać Twój dzień.

2. Praca zdalna: z domu lub z plaży

Wiesz, ile czasu poświęca korektorka na dotarcie do pracy?

Przeciętnie 60–120 sekund.

Tyle czasu zajmuje bowiem dojście do biurka w salonie albo przemierzenie drogi do domowego gabinetu.

Odpadają pobudki o 5:45 i godziny stania w korkach – wszystko, czego potrzebujesz, to komputer i dostęp do internetu.

Jeżeli chcesz, możesz wziąć laptop i pracować w ogrodzie, nad morzem albo nad rzeką – o ile okoliczności przyrody nie będą Cię za bardzo rozpraszać.  

Podoba Ci się taka niezależność?

3. Satysfakcja

I to na kilku poziomach!

A. Satysfakcja językowa

Podczas redakcji tekstu

Uwielbiam ten stan, kiedy szlifuję zdania – tak aby brzmiały lepiej i były łatwiejsze do zrozumienia.

Zobacz to na dwóch przykładach.

Takie większe zmiany są zwykle wprowadzane na wcześniejszym etapie niż korekta – podczas redakcji, czyli pierwszego czytania po autorze.

(O różnicach między redakcją a korektą pisałam w tym artykule).

Podczas korekty tekstu

Kiedy tekst jest już złożony i ma postać pliku PDF, można zająć się korektą, czyli – mówiąc w dużym uproszczeniu:

  • wyłapywaniem drobnych błędów językowych, które mogły umknąć redaktorowi;
  • usuwaniem błędów składu (np. nierównych interlinii czy samotnych, pojedynczych wersów);
  • tropieniem różnych nieścisłości (np. w wyglądzie tekstów w tabelkach);
  • uzupełnieniami (np. numerów stron w spisie treści czy w odwołaniach wewnątrz rozdziałów).       

To kolejna okazja, by poczuć satysfakcję: każdy wyeliminowany błąd cieszy jak pączek z marmoladą!

Oto dwa przykłady: w pierwszym brakowało spacji, a w drugim – przecinka.

B. Satysfakcja (poza)zawodowa

Wyobraź sobie, że poprawiasz tekst poświęcony tematyce, która Cię kręci – np. przewodnik po Twoim ulubionym rejonie świata, e-book o tresurze psów albo transkrypcję podcastu detektywistycznego.  

Każdy taki projekt stanowi połączenie przyjemnego z pożytecznym: to nie tylko zarobek i nowa pozycja w portfolio, ale też przyjemność i nauka podczas pracy.

Czegoś nowego uczę się właściwie z każdej książki, którą redaguję lub koryguję.

Oto kilka przykładów.

  • Z przewodnika Travelbook. Bielsko-Biała, Cieszyn i okolice dowiedziałam się o trasie wokół zapory w Wapienicy (i wyruszyłam nią kilka dni później).
  • Z książki Zarządzanie czasem w pigułce dowiedziałam się, czym jest macierz Eisenhowera (chodzi o podział zadań na cztery kategorie: ważne i pilne; nieważne i pilne; ważne i niepilne; nieważne i niepilne) i jak z jej pomocą uprawnić pracę.
  • W poradniku Nadwaga i otyłość dla dzieci znalazłam przepisy na dania, które smakują moim szkrabom, a nie tuczą.
  • Z książki Moja pasja, mój biznes wyniosłam m.in. to, że nie trzeba odpowiadać na krzywdzące, hejterskie komentarze w sieci, i że tworzeniu treści należy poświęcić 20 proc. czasu, a ich dystrybucji i promowaniu – 80 proc. (na razie robię wciąż odwrotnie, ale kiedyś się poprawię). 😉

4. Wpływ na to, czym się zajmujesz i z kim współpracujesz

Jeżeli działasz jako freelancerka, możesz sama decydować o tym, czy chcesz przyjąć konkretne zlecenie.

Jesteś swoją szefową – i dlatego:

  • Nie musisz się godzić na warunki, które Ci nie odpowiadają (finansowe, czasowe czy jakiekolwiek inne).
  • Nie musisz akceptować każdego zlecenia.

Może nie chcesz poprawiać prac magisterskich, bo Cię nudzą.

Może nie masz ochoty na korektę książki o fizyce kwantowej, bo to nie Twoja specjalizacja i musiałabyś sprawdzać każdy termin (i przez to zlecenie stałoby się nieopłacalne).

Te decyzje zależą od strategii, którą przyjęłaś, i od doprecyzowania, komu i w czym chcesz pomagać.   

Naprawdę istnieją różne sposoby na odmowę klientowi – i wcale nie trzeba palić za sobą mostów.

  • Nie musisz współpracować z każdym.

Czasem już pierwszy mail od potencjalnego klienta wzbudzi Twój wewnętrzny alarm i od razu będziesz wiedzieć, że nie jest wam po drodze.

Bycie freelancerką oznacza, że możesz powiedzieć NIE.

5. Rozwijanie się

Podczas korekty warto mieć pod ręką nie tylko słowniki językowe, ale też źródła sprawdzonej wiedzy z danego zakresu (np. encyklopedię).

Każdy tekst to okazja do rozwijania się na co najmniej trzech polach:

  • językowym;
  • merytorycznym (związanym z tematem poruszanym w tekście);
  • interpersonalnym (choć większość czasu pracujesz samotnie, skupiając się na tekście, nie działasz przecież w próżni: przekazujesz swoje poprawki redaktorowi prowadzącemu czy autorowi i komunikujesz się z nimi co najmniej kilka razy).

I choć dla freelancerki nie ma możliwości „awansu” rozumianego jako wspinanie się po drabinie kolejnych stanowisk (jak w korporacjach), „awansujesz” we własnych oczach, gdy:

  • po sprawdzeniu po raz sto dwudziesty ósmy pisowni wyrażenia za niedługo udało Ci się zapamiętać – tak jak mnie – że po przyimku za konieczna jest spacja (a może nawet stworzyłaś listę słów i wyrażeń, które musisz często sprawdzać, i trzymasz ją w zasięgu wzroku, żeby przyspieszyć pracę);       
  • zaproponujesz autorowi rozwiązanie, które ozdobi tekst niczym brokat powiekę, a autor powie TAK i będzie Cię wychwalał pod niebiosa (np. zasugerujesz podział na krótsze sekcje i dodanie śródtytułów albo przekształcenie tekstu w diagram – takie propozycje są możliwe podczas redakcji);
  • uda Ci się wytropić ważny błąd, który umknął na wcześniejszych etapach (literówka w nazwisku na okładce, błędny kod ISBN albo jego brak – samo życie!).
Ewa Binda, korektorka i redaktorka z Centrum Korekty

6. Wykorzystywanie swoich predyspozycji

Uwielbiasz czytać, interesują Cię ciekawostki językowe, wyłapujesz literówki i inne błędy, a poza tym jesteś bardzo dokładna?

Jako korektorka wykorzystasz swoje mocne strony i cechy charakteru.

A robienie czegoś, co Cię kręci i co sprawia Ci przyjemność – i otrzymywanie za to wynagrodzenia – to sytuacja idealna.

Kartka

Czy wiesz, że możesz zająć się korektą bez zakładania firmy, bez skoku na głęboką wodę?

Nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś w kilka tygodni przyswoiła wszystkie zawiłości języka polskiego.

Nie musisz być perfekcyjna.

Zamiast tego potrzebujesz strategii i wsparcia, aby małymi krokami dotrzeć do celu.

Chcesz się dowiedzieć, jak zacząć zarabiać na korekcie i robić coś, co sprawia Ci satysfakcję (nawet jeżeli nie masz wykształcenia polonistycznego)?

Zapisz się TUTAJ na listę oczekujących na mój program mentoringowy dla przyszłych i początkujących korektorek.

Opracowałam 5-stopniowy proces, aby zadbać o każdy ważny aspekt w tym zawodzie.

Słowna Agentka koło wartości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *.

Ewa Binda - Korektorka

Jestem Ewa. Ewa Binda. Działam jako redaktorka, korektorka, copywriterka. Słowna Agentka do Z(a)dań Specjalnych.

Zobacz inne artykuły

Polecane wpisy

Kategorie

NOWOŚCI

Wydarzenie

Jestem Ewa. Ewa Binda. Redaktorka. Korektorka. Copywriterka. Słowna Agentka do Z(a)dań Specjalnych.

Polubimy się?

Tak, chcę otrzymać prezent!

.

Tak, chcę otrzymać prezent! Cokolwiek.

Tak, chcę otrzymać prezent!

.
dzwonek

Też lubisz ciasteczka i inne słodkości? Na tej stronie korzystam z nich, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Jeżeli tu zostaniesz, to oznacza, że też lubisz ciasteczka i zgadzasz się na ich użycie.

Chcesz, żeby Twój tekst był zniewalająco obłędny?
Chętnie przygotuję dla ciebie ofertę.